SS Michał Witkowski
Pisarz Michał Witkowski, odkąd to postanowił zostać celebrytą, często balansował na granicy dobrego smaku. Polski “świat mody” nie jest przygotowany na kogoś, kto nie musi lansować się poprzez tandetę, robiąc to na siłę lub przez łóżko, a osobę kreującą tandetę dla jaj – prowokując i wkurzając. Przed długi czas “poważny” świat modowy traktował te wybryki jako “kreację artystyczną”. Czara goryczy jednak została przelana i z wesołego happeningu zrobił się poważny gryps do prokuratury. Do incydentu doszło w czasie łódzkiego Fashion Week. Do prokuratury wpłynęło też zawiadomienie od osoby prywatnej (być może to donos Rafała Pankowskiego z Nigdy Więcej – tropiciela nazistów za granty z Brukseli), że Michał Witkowski popełnił przestępstwo, polegające na publicznym propagowaniu faszyzmu. Jonny Daniels, prezes fundacji From The Depths, również złożył na niego zawiadomienie do polskiej organów ścigania. Prokuratura Rejonowa dla Łodzi Polesia wszczęła właśnie postępowanie w tej sprawie. Michał Witkowski na swoim blogu przeprosił za założenie skandalicznego nakrycia głowy. Podkreślał, że “za treści, wyrażone kapeluszem, nie odpowiada”. Twierdzi, że nigdy nie chciał propagować idei nazistowskich i nie zdawał sobie sprawy, że może kogoś urazić. Jednak czapki z literami SS dla “jego przyjaciół” nie da się w ten sposób obronić. Nie znalazł się ani jeden znajomy, z wyjątkiem “etyka” Jana Hartmana, który odważyłby się stanąć po stronie Witkowskiego. Wszyscy są zdania, że tym razem przesadził. Nawet Ewa Chodakowska nazwała go
desperatem. Współpracujące z Witkowskim Wydawnictwo Znak także uznało, że tym razem posunął się za daleko i zakończyło współpracę. Jego nowa książka na razie się więc nie ukaże. I mamy w Polsce kolejną postać, którą próbuje się niszczyć, przyklejając jej łatę i stygmatyzując.
A ja jednak, mimo że sama twórczość Michała Witkowskiego nie jest mi znana, jak również ze środowiskami homoseksualnymi mało mam wspólnego, biorę go w obronę. Według mojego wyczucia – modą nie da się propagowac pewnych idei. Moda może szokować, przyciagac uwagę, nspirować i kreować trendy. Subkultura punk w latach 70. również używała symboli neonazistowskich czy komunistycznych dla wzbudzenia pogardy, alienacji i odrzucenia konserwatywnego stylu życia. Dla jednych była to patologia i zaproszenie do domu diabła, dla innych kreacja, która inspiruje i trwa do dziś. Jak homoseksualista ubrany w prześmiewczy, pstrokaty strój i “furażerkę”, przyozdobioną runami SS i postaciami z kreskówek, ma propagować i uosabiać nazizm i ideologię III Rzeszy, która za kanon piękna obierała tężyznę fizyczną ludzi idealnych i surowy styl w architekturze. Jeśli
korpulentny “pedał” według inkwizytorów propaguje faszyzm, to owi “sędziowie dobra” chyba nie wiedzą, co czynią, kierując sprawę do prokuratury. To cios w serce prawdziwych wyznawców Hitlera! Powaga wielkiego budowniczego świata nadludzi – obrócona w żart! Witkowski jest prześmiewcą i swym strojem wpisuje się idealnie w nurt antyfaszystowski.
Michale, świat chyba oszalał!
A może tropiciele nazistów już nie znają się na żartach?
Roman Boryczko,
kwiecień 2015

Widać dokładnie, jak pieniądze i sława mołojecka zamieniły celebrytom mózg w gówno. I tylko rację ma pan Boryczko – nasz naród jest nieuleczalnie głupi, skoro kupuje taki szajs mentalny. Ale tak właśnie jest – bierzemy z Zachodu głównie każde gówno, byle opakowane w kolorowy, błyszczący papierek…