InneRzeczypospolita

Podatek katastralny – śmiertelna zemsta finansjery ?

Podatek-katastralny-w-PolsceDzisiaj krótko, lecz dobitnie. W trakcie kampanii wyborczej, między pierwszą a drugą turą wyborów prezydenckich, przez Internet przewinęła się wiadomość, jakoby „Prezydent Komorowski chciał ostatnim tchem wprowadzić w Polsce podatek katastralny”, czyli nową formę opodatkowania nieruchomości.

Informacja ta przybrała rozmiar tsunami i wywołała dreszczyk niepokoju na plecach niejednego Polaka. Zgodnie bowiem z powszechnie panującą opinią, podatek katastralny (a raczej: katastrofalny) „wyrzuci polskie rodziny na bruk”, „stukrotnie podniesie koszty utrzymania rodzin”, „jest kolejnym przejawem oderwania się rządzących od rzeczywistości”.

Z tym ostatnim nie polemizuję, ale to temat na inną historię. Natomiast pierwsze dwie, wraz z samą strukturą podatku, są na tyle interesujące, że postaram się je Wam przybliżyć, m.in. na prośbę jednego z naszych Facebookowych Czytelników. Zapraszam do lektury!

Na czym polega podatek katastralny

Zacznę od tego, że podatek katastralny nie jest wymysłem polskim. Znajduje on swoje zastosowanie w niektórych państwach Europy Zachodniej, m.in. w Wielkiej Brytanii oraz we Francji. Jest on jedną z alternatyw opodatkowania nieruchomości, ale co trzeba jasno powiedzieć – jest to również jedna z najdroższych dla podatników alternatywa.

Jeżeli chodzi o samą konstrukcję prawną, podatek ten jest dość prosty i logiczny. Podstawą jego obowiązywania jest tzw. kataster, czyli spis nieruchomości. Nie jest to jednak zwykły spis, ponieważ uwzględnić on powinien przede wszystkim szacowaną wartość nieruchomości (czytaj: nieruchomości gruntowej wraz z zabudową mieszkalną oraz użytkową).

Różne są sposoby kreowania tej wartości na potrzeby katastru – może to robić sam właściciel nieruchomości (na podstawie zaufania państwa do obywatela), może to również robić biegły rzeczoznawca, powoływany przez właściwy organ podatkowy (na podstawie braku zaufania państwa do obywatela), również można przyjąć system mieszany, oparty na zasadzie „zaufanie jest rzeczą dobrą, ale kontrola jest lepsza” (np. właściciel nieruchomości jest zobowiązany do podania wartości szacunkowej nieruchomości, po czym wartość ta jest weryfikowana przez urzędników; system ten obecnie funkcjonuje w Polsce w odniesieniu np. do określania wartości masy spadkowej).

mid_5960Kataster to podstawa i najtrudniejsza część pracy do wykonania przy wdrażaniu tego podatku. Jeżeli spis ów funkcjonuje, w jaki sposób zatem ustala się wysokość zobowiązania podatkowego? System najbardziej klasyczny jest bardzo prosty. Wysokość podatku stanowi ustalony odgórnie „procent” wartości nieruchomości. Wartości te nie mogą być zbyt wysokie, a o przyczynach tego piszę poniżej.

Jak wygląda to obecnie

Zanim przejdę do omawiania skutków, kilka zdań na temat obecnego systemu opodatkowania nieruchomości w Polsce, tak żebyśmy mieli ustalony wspólny obraz sytuacji.

Ustawa o opłatach i podatkach lokalnych konstytuuje w swojej treści tzw. podatek od nieruchomości. Działa on w sposób następujący: rada gminy (rada miasta) jest władna do tego, aby w drodze uchwały (aktu prawa miejscowego) ustalić wysokość stawki podatku, odpowiednie dla gruntów, nieruchomości budynkowych, gruntów rolnych i innych, podlegających opodatkowaniu. Stawki te są niskie, ponieważ ustawodawca ustalił progi maksymalne podatku, np. stawka podatku od budynku mieszkalnego nie może przekroczyć 0,75 zł za metr kwadratowy powierzchni. Poprzednie zdanie zdradza nam również sposób, w jaki ten podatek jest naliczany, tj. stawka dla konkretnej nieruchomości jest mnożona przez ilość metrów kwadratowych, składających się na jej powierzchnię.

aede39e8-c1d3-11e1-9007-0025b511229eEfekt? Jest to jeden z najmniej odczuwalnych podatków w naszym systemie. Co więcej, jeden z moich redakcyjnych kolegów (wolnorynkowiec) uważa, że podatek od nieruchomości jest podatkiem „usprawiedliwionym społecznie”. Można się z tym zgodzić, bądź nie, nie zmienia to jednak faktu, że nie stanowi on problemu przy rozliczaniu rocznego budżetu rodziny czy przedsiębiorstwa.

Skutki podatku katastralnego

Inaczej sprawa wyglądałaby w momencie, gdybyśmy byli obciążeni podatkiem katastralnym. Załóżmy, że jesteśmy właścicielami nieruchomości lokalowej (mieszkania przeznaczonego do celów niekomercyjnych) o łącznej wartości 0,5 mln złotych oraz o powierzchni 75 m2 (powierzchnia nieruchomości jest tylko pośrednio istotna dla celów podatkowych, ponieważ od niej w dużej mierze zależy wartość nieruchomości – nie jest jednak czynnikiem branym pod uwagę bezpośrednio przy ustalaniu wysokości podatku). Dla celów uproszczenia naszego działania, przyjmijmy, że nie bierzemy pod uwagę gruntu, na którym postawiony został blok z naszym mieszkaniem (wartości kwotowe tej zmiennej będą niewielkie)

W obecnej sytuacji, biorąc pod uwagę stawkę maksymalną podatku od nieruchomości mieszkalnych, kwota podatku wyniesie 56,25 zł. Mało, prawda?

Przy podatku katastralnym dokonujemy innego działania. Zakładamy stawkę podatku na poziomie 1% wartości nieruchomości. Przy powyższych założeniach, kwota podatku do zapłacenia wyniesie… 5000 zł. Dużo, jak na polskie standardy. Możemy sobie tylko uzmysłowić, jaką tragedią będzie zapłacenie nawet tysiąca złotych rocznie dla kogoś, kto zarabia minimalna krajową.

Ku Europie? To się nie uda

Pytanie pojawia się jedno – komu miałby służyć podatek katastralny? Na pewno nie obywatelom, choć być może dzięki temu obrót nieruchomościami w Polsce zaktywizowałby się (ludzi nie byłoby stać na to, aby przez lata żądać cen z kosmosu). To jest chyba jedyny pozytyw, który jestem w stanie sobie wyobrazić na ten moment.

42d2ba4911d4837a367f4cb74bfe5b62_1Mogę sobie natomiast wyobrazić, że duża część polskich nieruchomości zostałaby skupiona w rękach dużych podmiotów deweloperskich, których obroty pozwalają na ponoszenie takich ciężarów podatkowych. Efekt? Polacy, których nie będzie stać na spłatę podatku, będą sprzedawać swoje nieruchomości w zamian za prawo najmu.Powoli wyzbywalibyśmy się naszej podstawowej enklawy, jaką jest własny dach nad głową. Taką tendencję obserwujemy np. w Niemczech, gdzie własność prywatna nieruchomości jest czymś mało spotykanym.

Na marginesie – pojawiają się spekulacje, według których kasa z podatku katastralnego miałaby zostać przedłużona na obsługę długu, który powstał za rządów obecnej koalicji. Na ile jest w tym prawdy – trudno powiedzieć. Pozostawiam to w ramach ciekawostki.

Jest jednak kilka argumentów, naprawdę mocnych, które przemawiają za tym, że podatek ten jednak nie wejdzie w życie.

1. Pierwszy, argument polityczny. Wprowadzenie tego podatku byłoby dla każdego rządzącego gwoździem do jego politycznej trumny. Nikt przy zdrowych zmysłach, bez odgórnego zobowiązania, nie pozbawi się wyborców na własne życzenie. [Nie jesteśmy pewni, iż rządzący są przy zdrowych zmysłach – admin].
2. Drugi argument – prawny. Co do zasady, ten sam element obrotu prawnego, przedmiot, czynność nie mogą być podwójnie opodatkowane. Pociąga to za sobą konieczność usunięcia z polskiego ustawodawstwa podatku od nieruchomości i napisania ustawy, która będzie miała „ręce i nogi”. Co prawda, obecna koalicja jest znana z pisania ustaw na kolanie, ale tutaj operacja jest zbyt poważna, żeby można było pozwolić sobie na fuszerkę. [Można, można… – admin].
3. Trzeci argument – nazwijmy go unijnym. Żaden akt prawa wspólnotowego nie nakłada na Polskę wprowadzenia takiego obowiązku podatkowego. Inaczej sprawa wygląda z katastrem, bo ten już mamy – i nazywa się Zintegrowany system informacji o nieruchomościach. Przynajmniej na papierze (patrz: link). [No i co z tego, że nie nakłada? Mało to razy władze III RP wybiegały przed orkiestrę? – admin].

podatek-katastralny-od-kiedy-zdjeciaPóki co, możemy spać spokojnie. Miejmy tylko nadzieję, że wiatr z Zachodu nie przyniesie nam konieczności wprowadzenia tego podatku.

Jeżeli macie jakieś pytania bądź wątpliwości odnośnie tego, czym jest podatek katastralny i jak działa, piszcie i pytajcie mnie w komentarzach – będę stawał na głowie, żeby udzielić Wam satysfakcjonującej odpowiedzi.

Za: http://www.wsamosedno.pl

Piotr Czarnojańczyk

Przyszły prawnik, autor publikacji naukowych z zakresu prawa administracyjnego. Jego zainteresowania prawne oscylują wokół prawa publicznego oraz jego styku z innymi dziedzinami. Na łamach portalu wSamoSedno.pl podejmie się misji zbliżenia ludzi do prawa. A na co dzień – piłka nożna, muzyka, samochody i motocykle.

(Visited 159 times, 1 visits today)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *