InnePolecane

Cywilizacja kontra Imperium

Mówi się, że Amerykanie myślą o zaproponowaniu podziału Ukrainy na dwie części, z pewnego rodzaju DMZ. Podoba im się ten rodzaj podejścia, a próbowali tego w przeszłości z Koreą, Wietnamem i tak dalej. Nigdy się to dobrze nie kończy.

Dla Rosjan to nie ma sensu. Czytają historię.

Były prezydent, a obecnie zastępca szefa Rady Bezpieczeństwa, Dmitrij Miedwiediew powiedział:

„Chciałbym zwrócić uwagę na tzw. scenariusz niemiecki, który powrócił na agendę. Sugeruje on, że podzielona Ukraina przypominałaby rodzaj RFN i NRD, przy czym rola RFN, oczywiście, zostałaby przypisana Kijowowi Bandery, a rola NRD – terytoriom rosyjskim, które powróciły do ​​ojczyzny. Ten scenariusz pojawił się z oczywistych powodów, mimo że nie miał szans na powodzenie. Wyjaśnienie jest proste: ułatwia pogodzenie przywództwa nielegalnego reżimu kijowskiego z najbardziej skrajnymi neonazistami. W sensie historycznym „germański scenariusz” osadnictwa jest wykonalny tylko w kontekście integracji terytoriów Małorosji z Rosją.”

Jeśli poszukasz map „Małorosji” („Małej Rusi”), otrzymasz zupełnie inne wyniki, w zależności od tego, dla kogo mapy zostały wykonane.

Jednak historycznie „Mała Ruś” obejmowała niemal całą Ukrainę – z wyjątkiem, jak widać tutaj – Galicji, która była – jak wspomniałem wcześniej – w rzeczywistości częścią Polski.

Zauważ, że Wołyń był miejscem, gdzie galicyjscy faszyści wymordowali tysiące Polaków, Żydów, Cyganów i innych w latach 40. XX w. Według jego mapy, znajdowałby się pod kontrolą rosyjską. Nie żeby zostało tam wielu — jeśli w ogóle — Polaków.

Wsie zostały spalone. Księża katoliccy zostali ścięci lub ukrzyżowani. Kościoły zostały spalone wraz ze wszystkimi parafianami. Odosobnione gospodarstwa zostały zaatakowane przez gangi, uzbrojone w widły i noże kuchenne. Podcinano gardła. Kobiety w ciąży były dźgane bagnetami. Dzieci były przecinane na pół. Mężczyźni wpadali w zasadzkę na polu i byli wyprowadzani. Sprawcy nie mogli określić przyszłości prowincji. Ale przynajmniej mogli określić, że będzie to przyszłość bez Polaków.

Możesz zrozumieć, dlaczego DRL i ŁRL bały się banderowców! I dlaczego Putin bał się ludobójstwa. Działo się to wcześniej — i historycznie rzecz biorąc, w pamięci.

Na poniższej mapie „Małorosja” jest znacznie mniejsza i obejmuje terytoria, zajęte przez zachodnich Ukraińców w ramach ich starań o „ukrainizację” całego regionu w interesie czystości rasowej.

Miedwiediew twierdzi, że faszyzmu i neonazizmu nie można tolerować nigdzie na historycznej Ukrainie, ani żadnego scenariusza, który nie narzuca rozliczenia wszystkim odpowiedzialnym za zbrodnie wojenne, okrucieństwa i łamanie praw człowieka na Zachodniej Ukrainie przez ponad dekadę.

Nie może być przebaczenia za zbrodnie przeciwko ludzkości. Czyż nie była to lekcja Norymbergi? Może nie dla Amerykanów — którzy chętnie wynajmowali masowych morderców do zakładania CIA. Ale dla większości ludzi.

Od 2014 r. postawa Rosji — i samego Putina — uległa zaostrzeniu. Dzisiaj, gdy banderowcy organizują ataki terrorystyczne na niewinnych — z pomocą Brytyjczyków i Amerykanów, dlaczego Rosja miałaby targować się z Wielkim Oszustem? Nie, nie Szatanem, ale USA. Tak, ognie piekielne spalają LNG.

Jako prezydent Rosji w 2008 r. — Miedwiediew był modernistą i quasi-„atlantystą”.

Putin i Miedwiediew byli przyjaciółmi, ale… podczas kryzysu libijskiego Miedwiediew udzielił Putinowi nagany, ówczesnemu premierowi, w następujący sposób, według mediów:

Prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew powiedział, że opis rezolucji ONZ w sprawie Libii przez premiera Władimira Putina jest „nie do przyjęcia”. Rzadka nagana nastąpiła po tym, jak pan Putin powiedział, że rezolucja przypomina „średniowieczne wezwania do krucjat”. Pan Miedwiediew powiedział, iż takie komentarze mogą „doprowadzić do starcia cywilizacji”. Rezolucja ONZ, nad którą Rosja wstrzymała się od głosu, upoważniła do podjęcia działań militarnych w Libii w celu ochrony ludności cywilnej przed siłami, popierającymi Kaddafiego. Pan Miedwiediew powiedział rosyjskim agencjom informacyjnym: „W żadnych okolicznościach nie jest dopuszczalne używanie wyrażeń, które w istocie prowadzą do starcia cywilizacji, takich jak „krucjata” itd. Jest to niedopuszczalne. W przeciwnym razie wszystko może skończyć się znacznie gorzej niż to, co dzieje się teraz”. Pan Putin powiedział, że rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1973, która została przyjęta w czwartek, była „fałszywa i destrukcyjna”, ponieważ „dopuszcza wszystko”.

Putin był najwyraźniej zszokowany libijską przygodą USA, a zwłaszcza sposobem śmierci Kadafiego i według niektórych doniesień przysiągł, iż nigdy więcej się to nie wydarzy — nie, jeśli będzie mógł coś z tym zrobić.

Niektóre doniesienia, również nieweryfikowalne, wskazywały, że chciał wycofać się z polityki, ale Libia przekonała go do czego innego — że był potrzebny — i rzeczywiście był — zwłaszcza, iż USA szykowały się do Syrii, zachęcając do terroryzmu, tak jak miało to miejsce w Czeczenii.

Zachodnie media twierdziły, że jego powrót do przywództwa został uzgodniony na długo przedtem — chociaż faktem jest, iż nikt nie wie tego na pewno. W każdym razie naród rosyjski chciał, żeby wrócił! I wrócił.

Tak więc w 2012 roku, bez względu na prawdziwość plotek, Putin powrócił na stanowisko prezydenta.

Teraz, niegdyś umiarkowany, „prozachodni” i liberalny Miedwiediew, którego uwielbiał Bloomberg, jest jastrzębiem. Być może chce znowu zostać prezydentem. Albo może po prostu dostrzegł swój błąd — jak wielu innych „atlantystów”. Może jadł w McDonaldzie.

W każdym razie Miedwiediew mówi ostro. I widzi nie tylko „zderzenie” cywilizacji, ale wojnę.

Putin jasno wyraził swój pogląd, że Rosja jest cywilizacją moralną i duchową — w oczywistym przeciwieństwie do USA, które tak wyraźnie są drapieżnym imperium gospodarczym — utrzymywanym razem za pomocą przemocy i przymusu.

Dzisiaj jest jasne, iż Putin miał rację w sprawie Libii. Rosyjska cywilizacja nie jest w stanie wojny z Ukrainą — ani nawet z Zachodem — ale Zachód jest w stanie wojny z nią.

Dlatego też Andriej Biełousow, nowy minister obrony, ostrzegł, że Rosja musi być przygotowana na wojnę z NATO w ciągu najbliższych dziesięciu lat — i z pewnością wydaje się, że to właśnie mówi samo NATO.

Więc co Trump może obiecać Putinowi? Oczywiście, iż nic. Wszystko to jest pokazem dla amerykańskiej opinii publicznej. PR.

Jeśli Rosjanie przejmą więcej Ukrainy, co prawdopodobnie zrobią jeszcze przed rozpoczęciem rozmów w marcu, będą w stanie przejąć resztę regionu przed 2026 r., nawet powoli. Koniec gry. USA będą musiały zadowolić się atakiem na Grenlandię.

Trump zrzuci winę na Demokratów i każdego, kto się z nim nie zgadza, a amerykańskie media po prostu zmienią temat.

Julian Macfarlane

Tłum. Andrzej Filus

(Visited 6 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *