Araghchi: Bezpieczeństwo regionalne musi zostać zapewnione bez ingerencji z zewnątrz
Tehran, IRNA — Minister spraw zagranicznych, Abbas Araghchi oświadczył, że Iran dąży do pokojowego współistnienia ze swoimi sąsiadami, podkreślając, iż pokój i bezpieczeństwo w Azji Zachodniej muszą być zapewnione przez same państwa regionu, bez ingerencji z zewnątrz.
Araghchi wypowiedział te słowa w niedzielę podczas specjalistycznego spotkania, zorganizowanego przez irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, poświęconego roli nieżyjącego już wysokiego rangą polityka, Kamala Kharraziego, w budowaniu konsensusu w zakresie polityki zagranicznej. Wydarzenie to było również okazją do inauguracji Muzeum i Centrum Dokumentacji im. Szahida Kharraziego oraz ponownego otwarcia specjalistycznej biblioteki Ministerstwa Spraw Zagranicznych, która uległa zniszczeniu podczas izraelskiej wojny agresywnej przeciwko Iranowi.
Kamal Kharrazi zmarł 9. kwietnia 2026 roku w wyniku ran odniesionych osiem dni wcześniej podczas nalotu na jego dom w Tehranie – w trakcie agresji amerykańsko-izraelskiej, która rozpoczęła się 28 lutego. Kierował on Radą Strategiczną ds. Stosunków Zagranicznych, organem doradczym przy Przywódcy Rewolucji Islamskiej. Był również członkiem Rady ds. Rozstrzygania Sporów (Rady Ekspediencji) oraz byłym ministrem spraw zagranicznych.
Araghchi przywołał słowa Kharraziego, wypowiedziane podczas irańsko-arabskiego dialogu w Dosze w maju 2025 roku – na miesiąc przed rozpoczęciem przez Izrael 12-dniowej wojny przeciwko Iranowi i niespełna rok przed drugą wojną, wszczętą przez Stany Zjednoczone i Izrael. Podczas tamtego spotkania Kharrazi podkreślał stanowisko Iranu, zgodnie z którym dobrobyt i bezpieczeństwo w regionie zależą od wspólnego zaangażowania państw regionu, przy braku obecności sił zagranicznych.
„Polityka nakreślona przez świętej pamięci dr. Kharraziego przed dwiema ostatnimi wojnami pozostaje fundamentalnym stanowiskiem Islamskiej Republiki Iranu: bezpieczeństwo regionalne musi być zapewnione przez same państwa regionu, bez polegania na siłach zagranicznych czy przyzwalania na ich obecność. Islamska Republika Iranu jest gotowa pomóc w osiągnięciu tego celu i jest otwarta na dialog w tej kwestii” – powiedział Araghchi, podkreślając, że Iran dąży do pokojowego współistnienia ze swoimi sąsiadami. „Nasza polityka sąsiedzka opiera się na pokojowym współistnieniu z naszymi sąsiadami. Byliśmy, jesteśmy i pozostaniemy sąsiadami. Dlatego musimy wypracować wspólne rozwiązanie, które zapewni bezpieczeństwo nam samym oraz całemu regionowi – przy udziale wszystkich państw regionu i bez ingerencji sił zewnętrznych” – dodał.
Zdaniem szefa dyplomacji, dwie wojny, prowadzone przeciwko Iranowi po 2025 roku pokazały, iż obecność amerykańskich baz wojskowych nie stanowi gwarancji bezpieczeństwa dla państw regionu.
„Wojny te dowiodły, że struktury bezpieczeństwa niektórych państw regionu, oparte na obecności obcych wojsk i zewnętrznej ingerencji, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Amerykańskie bazy w regionie nie zapewniły pokoju ani bezpieczeństwa krajom, które je goszczą. Co więcej, sama ich obecność stała się źródłem braku bezpieczeństwa. Bazy te były wykorzystywane do ataków na Islamską Republikę Iranu, co z kolei ściągnęło na nie działania odwetowe. Zamiast zatem zapewniać bezpieczeństwo, przyczyniły się one do jego pogorszenia” – stwierdził Araghchi.
Dodał, iż siły zagraniczne, obecne w regionie – których głównym zadaniem miała być ochrona Izraela – nie wywiązały się z tej roli, wskazując jednocześnie na ten reżim jako na główne źródło niestabilności i podżegania do wojen w Azji Zachodniej.
Araghchi stwierdził, że lekcje płynące z niedawnych wojen pokazują, iż region zmierza ku nowym perspektywom i podejściom do kwestii bezpieczeństwa. Dodał, że Iran z zadowoleniem przyjmuje wszelkie działania, które umożliwiają państwom regionu zapewnienie sobie bezpieczeństwa własnymi siłami i w oparciu o własne zdolności.
Minister spraw zagranicznych zaznaczył również, iż wojna przeciwko Iranowi doprowadziła do fundamentalnych zmian w regionie, podkreślając, że „nic nie będzie już takie, jak przed tą 40-dniową wojną” – dotyczy to także sytuacji w Cieśninie Ormuz.
„Obecna wojna zmieniła wszystko. Musimy zaakceptować fakt, iż pojawiły się nowe realia. Szlaki żeglugowe przez Cieśninę Ormuz nie będą już takie same jak dawniej, a sposób zarządzania tą cieśniną ulegnie zmianie w porównaniu z przeszłością. Istnieją kwestie, które poruszaliśmy w trakcie negocjacji, a rozmowy te będą kontynuowane” – powiedział.
Opr. i tłum. Andrzej Filus

