AfD i brunatniejemy… (2)
Hövermann mówi o „postrzeganym relatywnym pozbawieniu praw”, jako o istotnym czynniku, wzmacniającym poczucie niesprawiedliwości. Pracownicy, wśród których AfD cieszy się szczególnie wysokim poparciem – choć nie oznacza to, iż stanowią większość wyborców AfD – często doświadczają „załamania moralnej gospodarki”. Poczucie niesprawiedliwości, które następnie kierowane są przeciwko decydentom politycznym, ale przede wszystkim przeciwko tym, co rzekomo są faworyzowani i rzekomo niczego nie wnoszą.
Niedawne kryzysy polityczne prawdopodobnie również przyczyniły się do wzrostu atrakcyjności AfD dla wielu wyborców. Różne fale badania siły roboczej pokazują, że trudności osobiste podczas pandemii Covid-19 i niezadowolenie z działań politycznych korelują z wyższymi ocenami poparcia dla AfD. To samo dotyczy obaw o standard życia, gdy ceny tymczasowo gwałtownie wzrosły w wyniku wojny na Ukrainie (bardziej w wyniku niespotykanej polityki BND, która Ukrainę wspiera w sposób bezwarunkowy, co pociąga szalone koszty. Wojna kosztuje!). Również w tym przypadku odczuwane poczucie niekorzystnej sytuacji działa jak wzmacniacz. Co więcej, coś innego najwyraźniej zwiększa chęć głosowania na AfD: obawy przed transformacją. Osoby, obawiające się utraty pracy z powodu cyfryzacji i dekarbonizacji gospodarki, chętniej głosują na skrajną prawicę, co wykazało również wcześniejsze badanie WSI. „AfD skutecznie mobilizuje lęki i niepokoje społeczne. Wynikają one z jednej strony z doświadczeń spadku dobrobytu, na przykład z powodu wysokiej inflacji. Ale niepewność wynika również z obaw o przyszłość”. „Niektórzy pracujący postrzegają procesy transformacji, takie jak zmiany społeczno-ekologiczne i cyfryzacja, przede wszystkim jako zagrożenie dla własnego statusu. Odpowiedzią na tę zrozumiałą niepewność powinna być pozytywna, demokratyczna wizja przyszłości, która priorytetowo traktuje bezpieczeństwo socjalne, zwłaszcza dla tych, których zmiany na rynku pracy najbardziej dotykają” – prof. dr Bettina Kohlrausch, dyrektor naukowy WSI. „AfD niedawno zdołała wypromować się jako jedyny zbawca w oczach swoich wyborców”, wiarygodnie dystansując się od ugruntowanych sił politycznych. Pomimo rosnącej radykalizacji, partia ta reprezentuje dla wielu swoich wyborców zmianę polityczną, a nie zagrożenie dla demokracji i obywateli.
X X X
Potrzeba optymistycznej, pozytywnej wizji przyszłości wśród demokratów jest zatem tym pilniejsza, to widzą skonfundowane elity. Możliwe, że na przykład niezbędne inwestycje w infrastrukturę społeczną mogłyby, w najlepszym przypadku, zasygnalizować nowy początek i pozytywną wizję przyszłości, pilnie potrzebną, by przeciwstawić retoryce upadku AfD powody do optymizmu. Celem musi być oferowanie ludziom autentycznych alternatyw zamiast kozłów ofiarnych. Tylko jak odwrócić trend, narzucony przez globalne elity i wdrożony z taką gorliwością? Masy, podobno głupie i bezwolne, po prostu się połapały! Pomysł elit: „Oburzenie rzeczywistymi niesprawiedliwościami” jest uzasadnione. Jednakże, aby ponownie wzmocnić demokrację, absolutnie niezbędne jest wyraźne odróżnienie jej od „oszczerczej, radykalnej kultury emocjonalnej” skrajnej prawicy.
X X X
Na niespełna cztery tygodnie przed wyborami do parlamentu Saksonii-Anhalt AfD zdecydowanie prowadzi w sondażach. Na ugrupowanie skrajnej prawicy chce zagłosować 42 proc. badanych – to wynik równy dotychczasowemu rekordowi poparcia. Drugie miejsce zajmuje CDU z wynikiem 22 proc. – wynika z najnowszego sondażu instytutu Insa. Trzecią siłą w parlamencie Saksonii-Anhalt byłaby Lewica z wynikiem 13 proc., a na socjaldemokratyczną SPD chce głosować 6 proc. ankietowanych. Pięcioprocentowy próg wyborczy przekroczyłby jeszcze lewicowo-populistyczny Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) z wynikiem 5 proc. AfD pozostaje liderem także w sondażu ogólnokrajowym. Według opublikowanego w sobotę badania Insa prawicowi populiści mogą liczyć na 28 proc., o 7 punktów procentowych więcej niż CDU/CSU. AfD odniosła szczególny sukces w pozyskiwaniu nowych zwolenników w obszarach, w których miała już silną pozycję. „Gdzie spotykasz sąsiadów, kolegów z pracy lub znajomych z klubu sportowego, którzy głosują na AfD i gdzie, na przykład, prawdopodobnie jest mniej oburzenia, gdy ulice są zapełnione plakatami wyborczymi AfD. Głosowanie na AfD jest to forma protestu, wyraz niezadowolenia i oburzenia” – Detlef Pollack.
X X X
Szowiniści skrajnie prawicowi nie są krystaliczni. Na naszym rodzimym podwórku właściwie dzieje się bliźniaczo to samo. „Do koryta” pchają się silniejsi, bogatsi, sprawniejsi – doły w partiach wodzowskich są „czyszczone”. Z czasem wyczyszczeni zostaną nawet ideologowie jako zagrożenie dla „wszechwiedzących”. Dwa listy działaczy partyjnych Alternatywy dla Niemiec ostro krytykują kumoterstwo, nadużycia władzy i brak przejrzystości finansów w partii. Listy trafiły do liderów partii Alice Weidel i Tino Chrupalli. Tygodnik Der Spiegel dotarł do kopii tych pism. Autorem pierwszego listu jest Rüdiger Klos z Badenii-Wirtembergii. Przedstawia on obraz partii w tym regionie, która zerwała z praworządnością i wewnętrzną demokracją partyjną. Klos pisze o „czystkach, podobnych do tych w reżimach totalitarnych”. Zdaniem Klosa kierownictwo landowe AfD krytyków wszczynaniem licznych postępowań dyscyplinarnych. Jak pisze, kto nie podporządkowuje się, jest „prześladowany i poddawany ostracyzmowi z fanatyczną nienawiścią”. Metody te nazywa „goebbelsowskimi”. Klos pisze też o „kumoterstwie” i chęci „bezwzględnego samobogacenia” członków partii. Drugi list napisało kilku członków okręgowych struktur w południowo-zachodniej części Niemiec. Oskarżają oni AfD o odejście od własnych zasad. Jak piszą – partia, która kiedyś sprzeciwiała się „kumoterstwu i strukturom sprzyjającym korupcji”, stała się „autokratyczną partią funkcjonariuszy”. Autorzy listu piszą także o „upadku moralnym” i systemie, gdzie zabezpieczenie pozycji i osiąganie korzyści stały się ważniejsze niż transparentność. Rządzącym strukturami landowymi w Badenii-Wirtembergii zarzucają, iż kompetencje i wiedza są najwyraźniej „uważane za niebezpieczne”.
Mocodawcy oczekują dołów miernych, skundlonych i… wiernych – gotowych na każdą niegodziwość. Czy to problem jedynie AfD?
Roman Boryczko,
sierpień 2026

