Gospodarka i politykaPolecane

Emiraty Arabskie trzymają rękę na pulsie? (2)

Bezpieczeństwo regionalne

Według Miry al-Hussein, pochodzącej z Emiratów (z wykształcenie socjolog, pracownik naukowy Centrum Alwaleed Uniwersytetu w Edynburgu), ZEA i Arabia Saudyjska „koncentrują się na rozwoju swoich gospodarek i przyciąganiu inwestycji zagranicznych”.

„Podczas gdy pewien stopień niestabilności w regionie i poza nim okazał się korzystny, jeśli chodzi o przyciąganie do regionu zamożnych osób i dużej liczby wykwalifikowanych pracowników, wysoki stopień niestabilności może zniweczyć wszystkie te korzyści” – powiedziała Hussein w wywiadzie dla Middle East Eye.

Nie jest tajemnicą, że państwa Zatoki Perskiej są bardzo zaniepokojone śmiałą próbą Iranu przedefiniowania zasad zaangażowania w stosunkach z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, ale „najbardziej niepokojąca jest dla nich możliwość przeniesienia tych konfrontacji na wybrzeża Zatoki Perskiej” – powiedziała.

Szejk Nawaf ibn Mubarak Al-Thani, ekspert ds. bezpieczeństwa, który wcześniej służył jako attache obrony Kataru w USA, Kanadzie i Meksyku, powiedział MEE, iż „w świetle trwających od dziesięcioleci wojen na Bliskim Wschodzie (…) głównym zmartwieniem większości krajów GCC jest to, że wchodzą w kolejną <wieczną wojnę>, w której kraje GCC ostatecznie płacą wysoką cenę, otrzymując korzyści niewielkie, jeśli w ogóle”.

W ramach czegoś, co wydaje się być zorganizowaną kampanią, wielu komentatorów w Zatoce Perskiej i Jordanii utrzymuje, iż atak Iranu z 13. kwietnia miał w dużej mierze charakter teatralny, co wzmocniło narrację zarówno Iranu, jak i Izraela. Z tego punktu widzenia działania Iranu nie były pomocne, jeśli chodzi o przybliżenie Gazy do zawieszenia broni i Palestyńczyków do państwowości – były też niezwykle niebezpieczne z punktu widzenia bezpieczeństwa regionalnego.

Ważnym pytaniem jest również, jak niedawne działania wojenne wpłyną na nowo osiągnięte odprężenie między Rijadem a Teheranem.

Wszystkie powody, dla których Arabia Saudyjska przemawiała za przywróceniem stosunków dyplomatycznych z Iranem w zeszłym roku, pozostają aktualne. To samo dotyczy strony irańskiej. Wyważona i rozważna reakcja Rijadu na eskalację działań wojennych między Iranem a Izraelem oraz jego determinacja, by zdystansować się od amerykańsko-brytyjskich bombardowań celów Houthi w Jemenie, świadczą o jego zaangażowaniu w zapobieganie zamrożenia odprężenia z Teheranem.

 

„Niezbadane wody”

Niemniej jednak Arabia Saudyjska pozostaje bardzo podejrzliwa w stosunku do Iranu i długiej listy arabskich podmiotów niepaństwowych, sprzymierzonych z Teheranem, które w przeszłości były wrogo nastawione do królestwa.

Poważne zaniepokojenie decydentów w Rijadzie wiąże się z niewiadomą, w jaki sposób mogą zachować się różne wspierane przez Iran grupy z „osi oporu”, jeśli napięcia regionalne wymkną się spod kontroli oraz w jaki sposób ich postępowanie może wpłynąć na bezpieczeństwo i interesy geopolityczne członków GCC. Czynniki takie poważnie wystawiłyby na próbę odprężenie saudyjsko-irańskie w miarę wzrostu napięć regionalnych.

 

Kluczowe będzie to, jak w przyszłości zareaguje Izrael

„Jeśli [Izraelczycy] okażą powściągliwość – czy to poprzez ograniczoną operację wojskową, czy operację z minimalnymi ofiarami – w takim przypadku stosunki [saudyjsko-irańskie] pozostaną, pod każdym względem, niezmienione” – powiedział Al-Thani. „Musimy jednak zdać sobie sprawę, że płyniemy na niezbadanych wodach i sprawy mogą dość szybko wymknąć się spod kontroli”.

Niezwykle istotne jest zrozumienie, iż motywacją Iranu do ostrzeliwania Izraela dronami i rakietami nie było wyłącznie ustanowienie środka odstraszającego. Teheran starał się wysłać swoim sąsiadom ważny sygnał na temat zasięgu i precyzji irańskiej broni oraz podkreślić państwom GCC, że zaangażowanie Washingtonu w bezpieczeństwo Izraela wykracza daleko poza wszystko, co Stany Zjednoczone zapewniłyby swoim sojusznikom i partnerom na Półwyspie Arabskim.

„Myślę, że państwa Zatoki Perskiej rozumieją, iż relacje z Izraelem nie są wzajemne, ani też USA nie są skłonne zaoferować tego samego, co Izraelowi, ponieważ Stany Zjednoczone zasadniczo postrzegają umowy z Arabami jako umowę nadzorczą między [różnymi państwami GCC] a Izraelem” – powiedziała Hussein, odnosząc się do porozumień Abrahama z 2020 roku między Izraelem a czterema państwami arabskimi.

Mając na uwadze fakt, że członkowie GCC, którzy znormalizowali stosunki z Izraelem, nie mają możliwości przekonania Tel Avivu do deeskalacji, powiedziała też Hussein, że kraje arabskie Zatoki Perskiej „muszą zamiast tego wpływać swoimi indywidualnymi relacjami na Iran, a jednocześnie muszą… liczyć się oczekiwaniami wewnętrznymi swoich obywateli i rosnącym niezadowoleniem wśród nich”.

Dynamika ta powoduje, iż urzędnicy w państwach GCC są głęboko zaniepokojeni tym, co może nastąpić dalej. Ponieważ państwa Zatoki Perskiej, Iran i administracja Bidena nie chcą dalszej eskalacji, wynik zależy od dalszych działań izraelskiego premiera, Binjamina Netanjahu.

„Pozostaje pytanie: czego chce Netanjahu?” powiedział Al-Thani. „I o ile służy to jego karierze politycznej, może skończyć się niemądrym wyborem, a co za tym idzie, popchnięciem konfliktu na wyższy poziom. W tym sensie jego reakcja może zepsuć cały mechanizm i zdecydować o różnicy między ograniczonym, opanowanym konfliktem a wojną regionalną”.

Giorgio Cafiero

Tłum. Andrzej Filus

Giorgio Cafiero jest dyrektorem generalnym Gulf State Analytics (@GulfStateAnalyt), firmy konsultingowej w zakresie ryzyka geopolitycznego z siedzibą w Waszyngtonie. Możesz śledzić go na Twitterze @GiorgioCafiero

 

Za: https://www.middleeasteye.net

(Visited 29 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *